Czym jest portfel inwestycyjny?
Inwestując w akcje jednej spółki czy nawet w jedną klasę aktywów, podejmujesz spore ryzyko.
Możesz je jednak ograniczyć, tworząc zdywersyfikowany portfel inwestycyjny, złożony z kilku instrumentów.
W skrócie:
- Portfel inwestycyjny to zbiór Twoich inwestycji. Warto zadbać o to, żeby był odpowiednio zróżnicowany;
- Dywersyfikacja to rozłożenie jajek do kilku koszyków, żeby ograniczyć ryzyko inwestycji,
- Prostym przykładem zdywersyfikowanej inwestycji są fundusze inwestycyjne, zwłaszcza cyklu życia.
W najprostszych słowach – portfel inwestycyjny to zbiór Twoich inwestycji. Taki zbiór, również kojarzony z koszykiem czy portfolio, może składać się z dowolnych instrumentów.
Z czego może składać się portfel inwestycyjny?
Przykładowo portfel inwestycyjny może się składać z:
Akcje spółek notowanych na giełdzie
Obligacje skarbowe kupione w okienku w banku
Waluta: dolary, euro, funty lub inne
Złoto kupione na czarną godzinę
Fundusze inwestycyjne
Które mogą zawierać wiele różnych klas aktywów, notowanych na rynkach
Kawalerka przeznaczona na wynajem
To jednak bardzo szeroka definicja, dlatego inwestorzy często zawężają ten zbiór dzieląc na mniejsze, w zależności od instrumentów wchodzących w skład danego portfela inwestycyjnego bądź przeznaczenie – na przykład portfel spółek dywidendowych albo portfel budowany z myślą o emeryturze. Jest to o tyle uzasadnione, że właśnie ze względu na cel i horyzont czasowy Twojej inwestycji, oraz Twoją tolerancję ryzyka, portfel inwestycyjny powinien wyglądać inaczej.
Dywersyfikacja to po prostu różnorodność. Jej celem jest ograniczenie ryzyka inwestycji.
Można wyróżnić na przykład dywersyfikację:
- ze względu na klasę aktywów – pisaliśmy już o tym, że notowania akcji są bardziej zmienne niż obligacje. Przeważnie ich wyceny rosną i spadają w różnym czasie;
- sektorową – podczas gdy dekoniunktura może zaskoczyć jedną gałąź gospodarki, inna zdobędzie wtedy przewagę. Na przykład rosnące stopy procentowe pozytywnie wpływają na wyniki banków, ale podnoszą koszty spółek technologicznych finansujących się kredytem;
- geograficzną – inflacja, polityka monetarna czy przemysł Europy, Azji i Ameryki Północnej idą innymi torami. Istotnie różni się też sytuacja między poszczególnymi krajami;
- walutową – umacniający się dolar może pozytywnie wpłynąć na wyniki eksporterów, ale generalnie nie sprzyja notowaniom spółkom z rynków wschodzących. Warto takie rzeczy brać pod uwagę, zwłaszcza że często wartość waluty lokalnej uzależniona jest od decyzji politycznych.
W praktyce oznacza to inwestowanie w różne klasy aktywów i w różne instrumenty jednocześnie.
Przeczytaj więcej o tym, jak dywersyfikować portfel inwestycyjny.
Przykład portfela inwestycyjnego z życia wzięty
Jedną z najpopularniejszych strategii inwestycyjnych jest tzw. portfel 60/40. Nazwa oznacza dokładnie tyle, że 60% portfela inwestycyjnego stanowią w nim instrumenty udziałowe (akcje lub fundusze akcji) a 40% to instrumenty dłużne (obligacje lub fundusze obligacji). Zagłębmy się na chwilę w techniczne detale i sprawdźmy na tym przykładzie jak działa dywersyfikacja między dwoma klasy aktywów.
Jako część udziałową potraktujmy amerykański indeks S&P 500, zaś jako dłużną – indeks 7-10 letnich amerykańskich obligacji skarbowych. Każdy z osobna jest różnorodnym portfelem składającym się z wielu elementów.
W 20 letnim okresie (2003 – 2022) średnia stopa zwrotu a indeksu akcji wyniosła 9,1%. Zdarzały się lata, kiedy roczna stopa zwrotu zbliżała się do 30%, jednak były też takie, kiedy można było stracić niemal 40%. Ryzyko takiej inwestycji, w tym przypadku zmierzone odchyleniem standardowym, wyniosło 16,9%.
Obligacje jako instrument o niższej zmienności, miały w tym czasie odchylenie standardowe na poziomie 6%. Przynosiły średnio niecałe 4% w skali roku.
Portfel inwestycyjny łączący te dwie inwestycje w proporcji 60/40 osiągnął średnioroczny wynik na poziomie 7%, przy odchyleniu standardowym 10,8%. Tłumacząc to na ludzki język, połączenie w portfelu akcji i obligacji pozwoliło z jednej strony zmniejszyć ryzyko inwestowania wyłącznie w akcje, a z drugiej podnieść wynik inwestycyjny w porównaniu do obligacji.
O efektywności dywersyfikacji więcej może nam powiedzieć stosunek ponoszonego ryzyka do stopy zwrotu (współczynnik zmienności) – im niższy, tym lepiej. Idąc tym tropem, dla akcji z przykładu wyniósł 1,852, dla obligacji 1,544, a dla portfela 60/40 1,541.
Tu docieramy do sedna dywersyfikacji. Mając do dyspozycji tylko dwa instrumenty, możemy zbudować taki portfel inwestycyjny,
który da nam wyższą stopę w relacji do ryzyka, niż każdy z tych instrumentów z osobna.
Czy można zbudować wydajniejszy portfel inwestycyjny?
Okazuje się, że tak. W naszym przykładzie wyraźnie lepszym portfelem inwestycyjnym byłby taki składający się w 80% z obligacji. Dodając tylko domieszkę akcji uzyskujemy wyższy zysk, przy niższym ryzyku niż gdybyśmy kupili same obligacje. Warto tu zaznaczyć, że w obliczeniach bazujemy na wynikach historycznych, które nie są idealnym prognostykiem – nie powtórzą się w przyszłości.
Zdywersyfikowany portfel inwestycyjny, czyli jaki?
Uniwersum inwestycji jest jednak znacznie szersze niż tylko dwa indeksy z naszego przykładu. O arsenale możliwości pisaliśmy już tutaj. Oprócz stopnia współzależności między nimi (współczynnika korelacji), który stale ulega zmianie, w praktyce większe znaczenie mają indywidualne preferencje, takie jak:
- Długości trwania inwestycji, co często związane jest z wiekiem
- Oczekiwanej stopy zwrotu
- Poziomu akceptacji ryzyka
- Płynność inwestycji, czyli dostęp do środków
Jak dywersyfikować portfel inwestycyjny?
Mało kto ma czas na bieżąco śledzić, analizować i aktualizować portfel składający się z 30 akcji, 10 obligacji, sztabki złota i baryłki ropy? Na szczęście są prostsze sposoby – fundusze inwestycyjne.
Jednym z typów funduszy są fundusze indeksowe – ETF’y. Ich zadaniem jest odzwierciedlić konkretny indeks. Każdy indeks składa się z wielu, a czasem bardzo wielu elementów, więc można założyć że jest wystarczająco zdywersyfikowany. Możesz więc stworzyć portfel dopasowany do Twoich potrzeb z kilku ETF’ów. Jednym z plusów takiego rozwiązania jest koszt. W ETF’ach nikt nie podejmuje decyzji inwestycyjnych – zarządzane są tak, aby odzwierciedlać notowania indeksu rynkowego, przez co opłata za zarządzanie tymi funduszami jest niska. Minus jest taki, że odwzorowują rynek – to znaczy, że na rosnącym rynku nie dają szansy na dodatkową stopę zwrotu, a na spadającym nie ograniczą strat. Warto jest więc, żeby inwestor śledził rynek i potrafił podejmować odpowiednie decyzje.
Nie możemy doradzić Ci w co, kiedy ani jak zainwestować. Nasza rola kończy się na pokazaniu Ci możliwości, na łamach Akademii Inwestora. Jeśli po przeczytaniu całego pakietu nie wiesz który fundusz wybrać, po indywidualną receptę udaj się do doradcy inwestycyjnego w Twoim banku i zapytaj o naszą ofertę.
Klasy aktywów – akcje, obligacje, waluty czy surowce – jak również poszczególne instrumenty, zachowują się różnie, ale wcale nie w oderwaniu od siebie. Kiedy stopy procentowe są podnoszone, to oznacza, że sytuacja finansowa spółek wzrostowych może się pogorszyć, a ceny ich akcji spaść. Odwrotnie zaś dla spółek wartościowych. Z kolei wyceny obligacji będą niższe, ale za to ich rentowności będą wyższe. Dla waluty to oznacza napływ kapitału skuszonego wyższym procentem, a więc umocnienie. Skutek reakcji cen surowców będzie uzależniony od tego o jakiej gospodarce mowa. Wszystkie te współzależności są skomplikowane i ekonomicznie uzasadnione. Inwestorowi wystarczy, że potrafi je zmierzyć współczynnikiem korelacji. Można nim zmierzyć jak względem jednej akcji zachowuje się druga akcja, ale też jaka jest zależność między sumą bilansową banku centralnego a ceną złota. Mając tą wiedzę można z powodzeniem budować portfel. Żeby go wyliczyć wystarczy skorzystać z gotowej funkcji w excelu.